W ostatni weekend miałem zaszczyt zagrać przedpremierowo* w dziewiczą grę studia Campo Santo i mogło być lepiej...
...albo przynajmniej dłużej bo grę można ukończyć w nawet mniej niż 5 godzin co przy cenie 80 zł za kopię jest nieopłacalne bo po przejściu gry nie ma do czego wracać. Niestety.
Kolory, udźwiękowienie, klimat jak i ogólnie cała stylistka są po prostu wspaniałe! Aktorzy podkładający głos pod IMO dwoje jedynych bohaterów tej gry spisali się na medal i dodali głębi do niecodziennej relacji na linii "opiekun lasu"-"kierowniczka".
O fabule bez spoilerowania nie ma sensu więcej wspominać bo jest na tyle ciekawa, dorosła i "inna", że trzeba w to zagrać samemu.
I w tym momencie kończą się zalety. Niestety.
Gra dzieje się na przestrzeni 79 dni ale mamy wpływ tylko na 6 a reszta jest zwyczajnie... pomijana. Coś jak te słynne "dwa lata później" w filmach.
Kilka dni przed moim pierwszym kontaktem z Firewatchem czytałem, że w tym lesie naprawdę się będzie można zgubić i fakt, można. Ale nie się a ścieżkę, która prowadzi do celu aktualnego zadania.
Nie zrozumcie mnie źle - świat gry jest nawet spory ale niestety niewidzialna ściana pogania niewidzialną ścianę przez co swoboda jest bardzo ograniczona - tu się nie da przejść, tam nie można zeskoczyć bo trzeba nacisnąć X na kamieniu dziesięć centymetrów obok a gdzie indziej nie można chwycić liny bo trzeba się ustawić pod odpowiednim kątem...
Zmarnowany potencjał czuć nawet w nowo odblokowanych gadżetach, które znajdowaliśmy bardziej z "przymusu" - do wyjścia z sytuacji A potrzebuję przedmiotu X który całkiem przypadkowo jest obok bohatera. Klasyk, który sprawdzał się w chociażby serii Arkham średnio się tu odnajduje bo w porównaniu do wspominanego już Batmana odblokowywanie tych gadżetów tam miało sens bo... te gadżety się potem naprawdę przydawały i mieliśmy je aż do końca a nawet dłużej. A tutaj? Aparat znajdujemy praktycznie na początku ale nie ma kiedy robić zdjęć. Nowe walkie-talkie? Wymóg fabularny. Nowy sposób zaczepiania lin? Odblokowany 20 minut przed końcem gry i użyty aż 3 razy.
Gra na dzień dzisiejszy jest już po aktualizacji 1.01, która rzekomo poprawia stabilność ale spadki FPSów i dosłowne "chrupanie" czuć w najmniej oczekiwanych momentach.
Brak doczytanego terenu i dryfowanie pod mapą to norma, kilka razy postać zwyczajnie przestała reagować na polecenia. Tyle dobrego, że gra się tylko raz zawiesiła.
Podsumowując: jest strasznie krótko, gra od strony fabularnej jest świetna, technicznej strasznie słaba. Kupić warto. Ale na promocji.
Mocne 7 na 10.[hr]*Wszystko co jest nad tą kreską było napisane dzisiejszej nocy ale nie mogłem tego wrzucić wcześniej bo obowiązywało embargo a gdy przestało obowiązywać to znalazłem wiele podobieństw w recenzji Filipa Grabskiego z GOLa (do której odsyłam bo napisał to samo co ja ale ładniej... no bardziej profesjonalnie) a jedynym dowodem, że naprawdę grę ukończyłem a recenzja nie jest "przekuta" to link z samego początku.
Wczytywanie...
- Podobne wątki - [RECENZJA] Firewatch [PS4]
-
[RECENZJA] No Man's Sky [PC]
Eucliwood, 23 Sierpień 2016- Odpowiedzi:
- 0
- Wyświetleń:
- 651
-
[RECENZJA] Doom
Eucliwood, 27 Maj 2016- Odpowiedzi:
- 5
- Wyświetleń:
- 779
-
[RECENZJA] Grand Theft Auto: Chinatown Wars
KeWiS, 24 Luty 2016- Odpowiedzi:
- 0
- Wyświetleń:
- 1.601
-
[RECENZJA] Unravel
Eucliwood, 17 Luty 2016- Odpowiedzi:
- 2
- Wyświetleń:
- 940
-
[RECENZJA] Dying Light: The Following
Eucliwood, 16 Luty 2016- Odpowiedzi:
- 6
- Wyświetleń:
- 1.477